
Przepis ten pochodzi z magazynu "Good Food" (lipiec 2010), jednego z ostatnich anglojęzycznych magazynów, jakie udało mi się skrzętnie spakować i wywieźć :D
Mrożony sernik to idealna propozycja na tak upalne dni. Jest również świetnym pomysłem dla zapracowanych. Można go przygotować na kilka dni przed podaniem i przechowywać w zamrażalniku na tzw "nagły wypadek". Genialny pomysł na wykorzystanie nadmiaru lodów lub sera.
Przyznam, ze użyłam tylko połowę z wskazanej ilości likieru. Wskazane 100 ml zintensyfikowałoby jednak smak. W moim torcie, smak alkoholu był słabo wyczuwalny.
Użyłam mniej cukru (ok 50 g) i tego nie żałuję, gdyż sernik nie był zbyt słodki.
Myślę, że dobrym rozwiązaniem będzie wykonać taki deser w dwóch mniejszych porcjach. Przed podaniem ciasto powinno odstać chwilę w cieple. Jeśli nie planujemy zjeść całego jednego dnia mniejsze porcje będą wygodniejsze.

Składniki;
250 g niesolonego masła
500 g herbatników
czekolada, do starcia na wierzchu tortu
500 g miękkiego sera (np. philadelphia)
200 ml śmietany 30%
100 g cukru
500 g lodów waniliowych, zmiękczonych
200 ml likieru Baileys (można użyć innego kawowego np. Tia Maria)
50 ml espresso, schłodzonego, lub mocnej kawy

Wykonanie;
Masło rozpuścić. Herbatniki umieścić w foliowej torebce i rozkruszy wałkiem, można też użyć malaksera. Drobno skruszone ciastka wymieszać z masłem. Formę o średnicy 20 cm wyłożyć folią spożywczą. Z pergaminu wyciąć kółko wielkości dna i włożyć je na spód naczynia. Przygotowaną masą herbatnikową wylepić dno oraz boki tortownicy o średnicy 20 cm.
W dużej misce utrzeć na puszysto ser, stopniowo dodawać śmietanę oraz cukier. Kremową masę wmieszać do lodów, dodać likier oraz espresso, zamieszać. Mieszankę wylać do przygotowanej formy, zakryć folią i umieścić w zamrażalniku na min. 3 godziny.
Na 20 min przed planowanym podaniem, wyjąć deser z zamrażalnika. Oprószyć startą czekoladą.