W sam raz do ulubionej, goracej herbaty. Nie bylam w stanie zrobic zdjec swiezej porcji by pokazac jak pieknie wygladala struktura polaczenia ciasta i roztopionej czekolady. Zamieszczam wec zdjecia gdy juz czekolada zastygla. Moze zastygnac nie powinna? Nie wiem. Polowek zalecil podgrzanie porcji "do zdjecia" w mikrofali. Ale ja tam mikrofali nie lubie i unikam ;) To ciasto oczarowalo mnie na blogu Fresh New England. Dlugo odlezalo w zakladkach ulubionych i w koncu wczoraj nadszedl wieczor wykonania. Czynnosci bardzo przyjemne, niepowtarzalny aromat wydobywajacy sie z piekarnika i delikatne, puszyste, rozplywajace sie w dloni kesy. To jeden z tych wypiekow, ktore chce sie powtarzac.
Skladniki;
226 g niesolonego masla
110 g maki
26 g skrobii kukurydzianej
2 g soli
60 g cukru pudru, plus do posypania
skorka otarta z pomaranczy
10 g ekstraktu wanilli
80 g gorzkiej czekolady
35 g Grand Marnier
5 jaj, zoltka oddzielone od bialek
szczypta cream of tartar
204 g cukru
Wykonanie;
Czas przygotowania to ok 30 min plus czas pieczenia.
Piekarnik rozgrzac do 163C. Forme do babki wysmarowac maslem i oproszyc maka. Make, skrobie kukurydziana i sol przesiac do miski i odstawic. Maslo utrzec z cukrem. Dodac skorke z pomaranczy, ekstrakt wanilii i utrzec na puszysto. Kolejno dodawac zoltka, po kazdym miksujac. Wsypac mieszanke maczna w trzech partiach, za kazdym razem miksujac do dokladnego polaczenia skladnikow. Czkolade rozpuscic z dodatkiem grand marnier w kapieli wodnej, odstawic do wystudzenia.
Bialka ubic z cream of tartar tylko do nadania im ksztaltu. Partiami dodawac cukier i ubic na sztywno. Wmieszac jedna trzecia bialek do masy, wymieszac a nastepnie polaczyc z pozostala czescia bialek. Polowe mieszanki wlac do formy. Rozpuszczona czekolade rozprowadzic na srodku (tak by nie wylala sie z ciasta w trakcie pieczenia). Pokryc druga czescia ciasta. Piec ok 45 min (do suchego patyczka). Wystudzic, wyjac z foremki i posypac cukrem pudrem.